Strona główna / O Chinach / Kultura kulinarna

Kultura kulinarna

       Chińczycy uwielbiają jeść i uwielbiają swoją rodzimą kuchnię. Nie ma w tym zresztą nic dziwnego, ponieważ mówi się, że kuchnia chińska jest najbogatsza i najbardziej wyrafinowana na świecie, a rywalizować z nią może jedynie kuchnia japońska oraz francuska. Najbardziej podstawowy podział regionów kulinarnych wygląda następująco:
* kuchnia pekińska: spożywa się dużo potraw mącznych, a z mięs preferowane są baranina, jagnięcina oraz kaczki (kaczka po pekińsku jest jednym z najsłynniejszych chińskich dań). Wśród przypraw dominują czosnek, imbir, por oraz pieprz. Często dodaje się ocet oraz gęste i pożywne sosy, np. na bazie sosu sojowego.
* kuchnia kantońska: wykorzystuje się dużo owoców morza, do dań często dodawane są owoce (śliwki, pomarańcze). Dania przygotowywane są bardzo krótko, aby zachować naturalny smak składników.
* kuchnia szanghajska: specjalnością tego regionu są ryby i skorupiaki. Miejscowi lubią również spożywać swoje posiłki na słodko: do potraw czy sosów często dodaje się nieco ciemnego cukru. Dużą popularnością cieszą się dania jarskie, nierzadko przyrządzane tak, by wyglądać jak mięsne.
* kuchnia syczuańska: w tym regionie jada się bardzo pikantnie. Główną przyprawą jest czerwona papryka. Je się dużo solonych lub kiszonych warzyw, a mięsa zwykle są lekko podwędzane.
       Podstawą każdego posiłku jest „fan”, czyli "zapychacz": przeważnie będzie to ryż. Popularne są również (szczególnie na północy) rozmaite rodzaje makaronów oraz inne mączne produkty, np. „mantou”, czyli bułeczki gotowane na parze. Wszystko, co stanowi dodatek do „fan”, nazywa się „cai”: będą to wszelkiego rodzaju smażone, duszone, wędzone, gotowane czy blanszowane warzywa, ryby oraz mięso. Wszystko to spożywa się oczywiście przy pomocy pałeczek: przed wyjazdem do Chin dobrze jest więc zadać sobie nieco trudu i nauczyć się tej sztuki. Jedzenie pałeczkami nie jest wcale trudne, a z pewnością pozwoli nam zrobić dobre wrażenie na chińskich gospodarzach.
       Zupy bardzo różnią się od polskich: są to właściwie różnego rodzaju "rosoły", które podaje się na zakończenie lub w trakcie posiłku do popicia. Podczas bankietu wszystkie dania stoją na okrągłym stole we wspólnych naczyniach, z których każdy nabiera sobie na własny talerz. Często zdarza się, że jedna osoba nakłada coś drugiej - jest to wyraz szczególnej uprzejmości. Podczas bankietów spożywa się również sporo alkoholu, np. piwa lub różnego rodzaju napitków robionych z ryżu, innych zbóż albo owoców - niektóre z nich bywają bardzo mocne (ponad 60 stopni). W czasie wspólnego posiłku nie wypada samemu sobie nalewać alkoholu. Nie ma jednak obawy, że gość będzie siedział z pustym kieliszkiem: gospodarze na pewno zadbają, by nie czuł się pod tym względem pokrzywdzony. Prędzej już będzie trzeba uważać, aby nie przeholować. Jeśli czujemy, że mamy już dość, można w ostateczności wychylać toasty używając do tego... herbaty (Chińczycy mają na to specjalne powiedzonko: „yi cha dai jiu”, czyli "zastąpić trunek herbatą"). Na deser zwykle podaje się świeże owoce. Nie ma zwyczaju, by po posiłku długo przeciągać spotkanie: biesiada kończy się wtedy, kiedy kończymy jeść.
       Chyba jedyną wadą chińskiego jedzenia jest to, że praktycznie do każdej potrawy dodaje się glutaminian sodu („weijing”), którym szafuje się równie hojnie, jak u nas solą czy pieprzem. W przypadku uczulenia na tę przyprawę, przy składaniu zamówienia można zaznaczyć: „buyao weijing” (czyt. „bujao łeidzing”), co oznacza: „nie chcę weijingu”.

 

 



Reklama

Chińska Szkoła w Warszawie

Ważne wydarzenia


Partnerzy


Strona główna Mapa serwisu Niedziela, 20 Maja 2012 r.